Wpisy oznaczone tagiem przypadek

Sława w internecie

23Sława w internecie to zjawisko na miarę naszych czasów. Prawdziwe autorytety przejadły się ludziom, powaga, wpływ, znaczenie, wyrocznie – to elementy ludzkich pragnień doścignięcia kogoś przejadły się. Teraz szukamy czegoś prostego, niemalże banalnego, czasami zahaczającego o kloakowe poczucie humoru. Nie jest to zbyt ambitne, ale takie są przecież aktualne czasy – wszystko sobie ułatwiamy, tak gonimy za ułatwianiem sobie życia, że właściwie wcale z niego nie korzystamy. I tak jest także w przypadku odbieania tego, co dzieje się na ekranie. Nie chcemy widzieć mądrych ludzi, znudziło nam się moralizatorstwo, które w dzisiejszych czasach niewielkie ma znaczenie, prawdę mówiąc. Teraz chcemy szaleństwa, uśmiechu, prostego i automatycznie rozśmieszającego. Czyli – gwiazdy muszą być przy nas, nie chcemy, by byli naszymi królami, nie potrzebujemy już Elvisa Presleya, Papieża – wystarczy prosta osoba z sąsiedztwa, która robi głupie miny i twierdzi beztrosko, że jest tak inteligentna, że bardziej nie musi być. Do czego to zmierza? Nie wiadomo, ale w tym przypadku akurat wskazane jest lekkie cofnięcie się w rozwoju historii. Wśród gwiazd internetu nie może zabraknąć dzieciaków z South Park. Czwórka niedoszłych absolwentów z małomiasteczkowej podstawówki pokazała światu, że można być sławnym mając siedem lat. I trwa to już naprawdę długo. Początkowo “South Park” był kreskówką nadawaną tylko na ekskluzywnych stacjach telewizyjnych, a dla polskich wielbicieli kontrowersyjnego humoru byli wręcz niedostępni. Przez jakiś czas krążyło trochę nagranych na płyty CD odcinków, ale to było wszystko. Tym czasem ludzie w Stanach Zjednoczonych mieli “South Park” na wyciągnięcie pilota – serial leciał co tydzień. Ale od pewnego czasu twórcy ambitnej kreskówki zabarwionej prostym moralizatorstwem postanowili iść z duchem czasów i wdrążyć w nie nieco internetowego powabu – tak powstała strona southparkstudios.com, gdzie każdy w dowolnym momencie może oglądnąć wszystkie odcinki, jakie zostały do tej pory wydane. I to w najlepszej jakości, bez buforowania, co jest dla niektórych prawdziwym utrapieniem. Zdecydowanie Kyle, Stan, Kenny oraz pulchny Cartman zasługują na to, by znaleźć się na tej liście. Stars Wars Kid jest dowodem, że sława dla nieodpowiednich może szkodzić. Przekonał się o tym Kurt, mieszkaniec małomiasteczkowej mieściny gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Był wielkim fanem “Star Wars”, uwielbiał je, kolekcjonował figurki, kupował wszystkie filmy i generalnie wszyscy kojarzyli go tylko z tej cechy – że jest wielkim fanem “Star Wars”. Któregoś dnia poszedł do szkoły, to był normalny dzień. Wszedł do sali filmowej, gdzie wykonywano spoty reklamujące akcje dotyczące szkoły. Przypomniał sobie scenę walki rycerzy Jedi z rebeliantami. I zaczął walczyć z własnym cieniem, wyobrażając sobie naparzających wrogów. Zabawiał się tak jakieś pięć minut, zgrzał się nieźle wywijając kijem na wszystkie strony. Nie wiedział jednak, że wszystko to zarejestrowała umieszczona tam kamera. Kiedy jego rówieśnicy przejrzeli nagranie, położyli się niemal ze śmiechu. I zaraz potem wpuścili filmik do internetu. Kiedy Kurt się o tym dowiedział, tak się załamał, że trafił do psychiatryka. I to powinno służyć za przykład, że nie wszystko jest takie wesołe w popularności.

Kradzież brylantów

8Historia rozpoczyna się w momencie, gdy Joanna śledzona jest przez tajemniczego nieznajomego w pewien mglisty wieczór.Jak w wielu książkach Chmielewskiej, akcja zaczyna się właściwie przez przypadek. Wracająca do domu z jakiejś imprezy Joanna, z przekrzywioną peruką, rozmazanym makijażem i właściwie nie do końca podobna na siebie, z rozpędu wpada na jakiegoś przechodnia, niemal go przewracając. Mężczyzna podąża za Joanną do jej domu, a dwa dni później przychodzi do niej niemalże na kolanach z niezwykłą prośbą.Otóż jest on zakochany w kobiecie, która jest zamężna i nieszczęśliwa w swoim związku. Ponieważ oboje, to jest on i jego wybranka, chcieliby wybrać się gdzieś sami na tydzień, a są świadomi zazdrosnego męża, mają do Joanny wielką prośbę – żeby zechciała przebrać się za Kasieńkę, do której jest niezwykle podobna i udawać ją przez ten czas w jej mieszkaniu.Joanna daje się namówić na tę zamianę, zdecydowana uwierzyć w wielką miłość i ułatwić zakochanym samotny wyjazd. Pan Palanowski podaje jej garść informacji z życia Kasieńki, a następnie przy pomocy charakteryzatora zmienia Joannę w kogoś zupełnie innego. Po trzech dniach afera wydaje się być zakończona, a przemytnicy wyłapani. Tymczasem Joanna zostaje oskarżona o kradzież.Ostatnie trzy dni życia jako Kasieńka, Joanna spędza znajdując w herbacie mały srebrny kluczyk. Jak się wkrótce okazuje, kluczyk ten pasuje do skrytki w biurku Kasieńki, która zostaje otwarta w obecności milicji i okazuje się być pusta. Zgodnie z zeznaniami przemytników, którzy w międzyczasie zostali przez milicję wyłapani, powinno się w niej znajdować dwadzieścia sześć brylantów, w których Kasieńka lokowała zyski z wywożonych za polską granicę zabytkowych precjozów. Z uwagi na znalezienie przez Joannę kluczyka i jej przyznanie się do tego, padają na nią podejrzenia, że brylanty ukradła i ukryła.Pułkownik ufa Joannie, podkreślając równocześnie, że został postawiony w niezręcznej sytuacji. Ze względu na bezpieczeństwo, udział Joanny i fałszywego męża w całej aferze zostaje utajony, przez co wychodzi na to, że brylanty ukradł pułkownik. Niemniej, nie zamierza on zamykać Joanny, wręcz przeciwnie – pozwala jej działać na własną rękę, o ile tylko nie wyjedzie ona poza granice Polski. Joanna postanawia wyjechać z Markiem do Sopotu.

Niedoszłe nieboszczyki

6Tajemniczy morderca, który upodobał sobie Alicję, wpada do domu coraz częściej i pozostawia za sobą szereg nieudanych zbrodni.Pech chciał, że akurat tego lata Alicję postanowiło odwiedzić mnóstwo osób. Poza gronem przyzwanym do oblewania lampy, były to rozmaite persony mniej lub bardziej zaprzyjaźnione, a także szereg duńskich krewnych zmarłego męża Alicji, którzy postanowili zaszczycić ją swoją obecnością z okazji jakiejś rodzinnej uroczystości.Pan Muldgaard staje się w nawiedzonym domu częstym gościem. Wynosząc z niego kolejne, niedoszłe ofiary mordercy (ciotka męża Alicji, zraniona w tętnicę szkiełkiem od zegarka; pokojówka, która przypadkowo dzieliła z Alicją nazwisko, uderzona w głowę młotkiem), które lądowały w szpitalu, gdzie wolno dochodziły do siebie, uprzejmie choć stanowczo naciska na przypominanie sobie wszystkiego. “Zaprawdę na pamięć waszą zaległo” mówi. “I musicie rozjaśnić mroki”. Zdanie to, padające zupełnie znienacka po długim milczeniu, wywołuje reakcje prawie nabożne. Stopniowo uniewinniani goście Alicji wyjeżdżają do siebie albo pozostają, by podtrzymać ją na duchu. Joanna dalej każe jej myśleć. Niewzruszona zbrodnią rodzina i przyjaciele kontynuuje działalność towarzyską, której na drodze staje kolejny nieboszczyk.Przez dom Alicji niezmiennie przewijają się osoby zamieszkałe w nim, przebywające w nim tymczasowo i cały tłum gości. Fakt, że Alicja zgubiła gdzieś klucz od drzwi ogrodowych, a w Danii przecież nikt niczego nie kradnie, utrudnia zadanie policji a ułatwia zabawę mordercy. Ni z tego, ni z owego, na kanapie w salonie pojawia się sinoniebieski trup.Zostaje wezwana karetka i policja, po czym okazuje się, że osobnik, będący na co dzień niejakim Kaziem, wielbicielem Alicji, jest żywy, choć ledwo. Pilne oględziny uświadamiają, że został zatruty winogronami, ułożonymi na stoliku przy kanapie, kiedy czekający na Alicję Kazio pozwolił sobie ich spróbować.Alicja dochodzi również do wniosku, że morderca dybie właśnie na nią – przecież winogrona są jej ulubionym owocem, gdyby nie nieszczęsny Kazio, zjadłaby wszystkie zatrute grona w mgnieniu oka. Joanna kategorycznie żąda od przyjaciółki twórczego myślenia i przypominania sobie, co ona może wiedzieć o Edku i o tym, co Edek wie o mordercy. Krąg podejrzanych zacieśnia się do osób mniemających alibi, a do domu przybywają nowi goście. Pomysłowość mordercy nie kończy się na truciu i waleniu po głowach. Korzystając z pomocy specjalisty, podkłada bombę w szafce i psuje hamulce.Upór Józia i Białej Glisty w kwestii pobytu u Alicji zostaje przełamany dopiero przez dwa, następujące po sobie nagłe wypadki. Znajomy, wiozący samochód Alicji do przeglądu, bierze udział w wypadku na autostradzie, który cudem przeżywa, po czym okazuje się, że hamulce były uszkodzone. Niemal tego samego wieczoru, otwierając szafkę z alkoholami w mieszkaniu Alicji, Józio zostaje “podrapano na głowie”, jak to elegancko określa pan Muldgaard i w furii wyjeżdża, zabierając ze sobą Białą Glistę.Równocześnie postępujące dochodzenie, prowadzone na własną rękę przez Alicję i Joannę prowadzi do zaskakujących wniosków. Edek faktycznie coś wiedział i Alicja faktycznie też o tym powinna pamiętać. Głowiąc się nad stertami zdjęć, które Alicja skrzętnie i od wielu lat przechowuje, obie kobiety prowadzą gruntowne przeszukiwanie domu, próbując znaleźć kalendarze Alicji sprzed wielu lat, które mogą rzucić trochę światła na tę sprawę. Tymczasem pada kolejny, niemalże nieboszczyk w postaci znajomej Ewy, która zostaje dźgnięta w plecy podczas snu.