Demon kobieta
Dawno, dawno temu Kobieta-Demon zawarła pakt z matką Elliota. Chciała ona być bogata, chciała mieć szacunek i odnosić same sukcesy. Niestety była też druga część umowy. Właśnie po to zjawia się demon. Chce poślubić syna kobiety, z która zawarła pakt. Matka Elliota nie jest zachwycona swoją decyzją. Gdyby nie ona, jej syn teraz wychodziłby właśnie za kobietę swoich marzeń oraz marzeń matki. Była idealną synową. Teraz musiała oddać syna w łapy potwora. Nie była z siebie dumna, ale demon przyszedł po zapłatę. Do akcji wkraczają piękne czarodziejki, które zawsze wiedzą, co robić. Phoebe i Piper mają być kelnerkami na weselu. Przez przypadek dowiadują się o demonie. Są zmuszone pomóc Alison, która jest zrozpaczona sytuacją. Pomagają jej, wraz z Prue. Kiedy ona rozmawia z Alison, siostry Phoebe i Piper uciekają w piwnicy przed druhnami panny młode, czyli demonami pomocnikami. Są oni jakby asystentami demona. Bardzo pomocne. Tymczasem panna młoda szykuje się do ślubu. Dostaje prezent, księgę i smutek. Smutek matki, która musi oddać syna. Phoebe idzie na rozmowę kwalifikacyjną do hotelu. Nie chce jednak zostać hotelarką, a wróżką. Wszystkie, które wcześniej tam pracowały, nie podały ani jednej prawdziwej wróżby. Gdy Phoebe jest na rozmowie ma wizję, w której widzi, że właściciel jadł na śniadanie parówki. Kiedy widzi, jaka jest dobra, zatrudnia ją. Phoebe obsługując klientkę ma wizję, że jej mąż wpadnie pod samochód. Mówi jej to, ale ona nie chce jej wierzyć i bierze ją za wariatkę. W pewnym momencie do hotelu wchodzi Piper i widzi Phoebe, która wróży klientom. Jest wściekła, a raczej boi się tego, co powie Prue. Nagle podchodzi do nich mężczyzna wywodzący się z Chin. Jest szczęśliwy, że siostry go zauważyły. Mówi, że jest duchem i muszą mu pomóc. One nie wierzą, ale kiedy widzą, jak przejeżdża przez niego wózek z hotelarskim jedzeniem. Siostry są zmuszone mu pomóc, nikt jednak nie wie, że Piper się w nim zakocha. Chińczyka ściga strażnik dusz, łapie te, które się zatrzymały między życiem a śmiercią. Musi zostać pochowany inaczej strażnik go złapie.
Historia rozpoczyna się w momencie, gdy Joanna śledzona jest przez tajemniczego nieznajomego w pewien mglisty wieczór.Jak w wielu książkach Chmielewskiej, akcja zaczyna się właściwie przez przypadek. Wracająca do domu z jakiejś imprezy Joanna, z przekrzywioną peruką, rozmazanym makijażem i właściwie nie do końca podobna na siebie, z rozpędu wpada na jakiegoś przechodnia, niemal go przewracając. Mężczyzna podąża za Joanną do jej domu, a dwa dni później przychodzi do niej niemalże na kolanach z niezwykłą prośbą.Otóż jest on zakochany w kobiecie, która jest zamężna i nieszczęśliwa w swoim związku. Ponieważ oboje, to jest on i jego wybranka, chcieliby wybrać się gdzieś sami na tydzień, a są świadomi zazdrosnego męża, mają do Joanny wielką prośbę – żeby zechciała przebrać się za Kasieńkę, do której jest niezwykle podobna i udawać ją przez ten czas w jej mieszkaniu.Joanna daje się namówić na tę zamianę, zdecydowana uwierzyć w wielką miłość i ułatwić zakochanym samotny wyjazd. Pan Palanowski podaje jej garść informacji z życia Kasieńki, a następnie przy pomocy charakteryzatora zmienia Joannę w kogoś zupełnie innego. Po trzech dniach afera wydaje się być zakończona, a przemytnicy wyłapani. Tymczasem Joanna zostaje oskarżona o kradzież.Ostatnie trzy dni życia jako Kasieńka, Joanna spędza znajdując w herbacie mały srebrny kluczyk. Jak się wkrótce okazuje, kluczyk ten pasuje do skrytki w biurku Kasieńki, która zostaje otwarta w obecności milicji i okazuje się być pusta. Zgodnie z zeznaniami przemytników, którzy w międzyczasie zostali przez milicję wyłapani, powinno się w niej znajdować dwadzieścia sześć brylantów, w których Kasieńka lokowała zyski z wywożonych za polską granicę zabytkowych precjozów. Z uwagi na znalezienie przez Joannę kluczyka i jej przyznanie się do tego, padają na nią podejrzenia, że brylanty ukradła i ukryła.Pułkownik ufa Joannie, podkreślając równocześnie, że został postawiony w niezręcznej sytuacji. Ze względu na bezpieczeństwo, udział Joanny i fałszywego męża w całej aferze zostaje utajony, przez co wychodzi na to, że brylanty ukradł pułkownik. Niemniej, nie zamierza on zamykać Joanny, wręcz przeciwnie – pozwala jej działać na własną rękę, o ile tylko nie wyjedzie ona poza granice Polski. Joanna postanawia wyjechać z Markiem do Sopotu.