Wpisy oznaczone tagiem kradzież

Kradzież brylantów

8Historia rozpoczyna się w momencie, gdy Joanna śledzona jest przez tajemniczego nieznajomego w pewien mglisty wieczór.Jak w wielu książkach Chmielewskiej, akcja zaczyna się właściwie przez przypadek. Wracająca do domu z jakiejś imprezy Joanna, z przekrzywioną peruką, rozmazanym makijażem i właściwie nie do końca podobna na siebie, z rozpędu wpada na jakiegoś przechodnia, niemal go przewracając. Mężczyzna podąża za Joanną do jej domu, a dwa dni później przychodzi do niej niemalże na kolanach z niezwykłą prośbą.Otóż jest on zakochany w kobiecie, która jest zamężna i nieszczęśliwa w swoim związku. Ponieważ oboje, to jest on i jego wybranka, chcieliby wybrać się gdzieś sami na tydzień, a są świadomi zazdrosnego męża, mają do Joanny wielką prośbę – żeby zechciała przebrać się za Kasieńkę, do której jest niezwykle podobna i udawać ją przez ten czas w jej mieszkaniu.Joanna daje się namówić na tę zamianę, zdecydowana uwierzyć w wielką miłość i ułatwić zakochanym samotny wyjazd. Pan Palanowski podaje jej garść informacji z życia Kasieńki, a następnie przy pomocy charakteryzatora zmienia Joannę w kogoś zupełnie innego. Po trzech dniach afera wydaje się być zakończona, a przemytnicy wyłapani. Tymczasem Joanna zostaje oskarżona o kradzież.Ostatnie trzy dni życia jako Kasieńka, Joanna spędza znajdując w herbacie mały srebrny kluczyk. Jak się wkrótce okazuje, kluczyk ten pasuje do skrytki w biurku Kasieńki, która zostaje otwarta w obecności milicji i okazuje się być pusta. Zgodnie z zeznaniami przemytników, którzy w międzyczasie zostali przez milicję wyłapani, powinno się w niej znajdować dwadzieścia sześć brylantów, w których Kasieńka lokowała zyski z wywożonych za polską granicę zabytkowych precjozów. Z uwagi na znalezienie przez Joannę kluczyka i jej przyznanie się do tego, padają na nią podejrzenia, że brylanty ukradła i ukryła.Pułkownik ufa Joannie, podkreślając równocześnie, że został postawiony w niezręcznej sytuacji. Ze względu na bezpieczeństwo, udział Joanny i fałszywego męża w całej aferze zostaje utajony, przez co wychodzi na to, że brylanty ukradł pułkownik. Niemniej, nie zamierza on zamykać Joanny, wręcz przeciwnie – pozwala jej działać na własną rękę, o ile tylko nie wyjedzie ona poza granice Polski. Joanna postanawia wyjechać z Markiem do Sopotu.