Czarodziejki, odcinki kolejne
Phoebe urodziła się w domu. A dom był miejscem walki między dobrem a złem. Phoebe dlatego była tak podatna na wpływy zła. W przyszłości stanie się królową podziemia. Więc jest bardzo podatna. Na zło. Phoebe bardzo bała się piwnicy. Zaklinała się, że widziała jak babcia odgania Boogymena. Wtedy babcia powiedziała im tą bajkę. Bajkę o złym Boogymenie. Było to zaklęcie na unicestwienie, a przynajmniej schowanie potwora do piwnicy. Phoebe miała uzasadnione lęki, bała się tego, co prawdziwe. Każdy, kto wychodził z domu był zły. Przykładem była profesor, która była w domu na kolacji. Phoebe zaprowadziła ją do piwnicy. A tam wpłynął na nią cień. Na drugi dzień zaczęła dusić asystenta. Andy chciał strzelać do toczących bój sąsiadów. Na szczęście Morris go powstrzymał. Wszyscy, którzy zetkną się z piwnicą Halliwellów i Boogymenem stają się źli, w mniejszym lub większym stopniu. Czarodziejki zawsze znają sposób, by coś naprawić, a przynajmniej znają tak jest, ale nie będzie, na pewno nie w trzecim sezonie. Max i jego tata siedzą razem w salonie. Nagle zjawiają się porywacze. Mówią, że oddadzą chłopca, jeśli nie zawiadomi policji. Ojciec obiecał, że tego nie zrobi. Porywacze powiedzieli, że zwrócą chłopca do poniedziałku, by mógł pójść do szkoły. Chłopiec ma moc, dzięki której może włamać się gdziekolwiek bez użycia rąk. Koncentruje się na tym i alarmy zostają wyłączone lub zerwane. Chłopiec kiedyś złamał alarm do sklepu. Prue otrzymuje wiadomość od chłopca, on prosi by mu pomóc. Wiadomość jest magiczna, przez umysł rusza strzałką deski do wywoływania duchów. Udaje mu się zawiadomić ją i zmusić do działania. Prue daje się złapać, ale ostatecznie wszystko dobrze się kończy. Ojciec Maxa zostaje postrzelony przez porywaczy i omal nie umarł, na szczęście pojawił się Leo, który ma moc uzdrawiania, ale nie przywracania do życia. Uzdrowił mężczyznę, ten mu podziękował i wszyscy byli zadowoleni. Porywacze zostali złapania na gorącym uczynku, a Prue musiała się tłumaczyć Andyemu skąd wiedzą o porwaniu. W trzech odcinkach Czarodziejek zawsze dzieje się wiele. Tak wiele, że dużo osób normalnych by tego nie zniosło. Czy prawie utrata siostry nie wystarcza? Czy nie wystarcza strach? Prue omal nie umarła mierząc siły z demonem strachu. Phoebe również. Piper za to tragicznie bawiła się na randce. Decydowały na niej przesądy. Wierzyła w jeden, a w drugi również. Nie wolno lekceważyć czegoś takiego. Mężczyzna, z którym jedna z sióstr była umówiona nie lubi kobiet, które decydują o swoim życiu przy pomocy przesądów. Nie chce więcej się z nią umawiać. Piper jest załamana, a Prue i Phoebe są szczęśliwe po starciu z demonem. Porywacze to coś zupełnie innego. Porywacze porywają, a nie zabijają jak demony, choć i to czasem się zdarza. Prue pomaga małemu chłopcu w opresji. Phoebe poznaje sekret Leo i mówi o nim siostrom, te jednak nie wierzą, bo jest to zdumiewająca historyjka. Boogymen to odwieczny wróg Phoebe. Zawsze się go bała i bać się będzie. Strach był uzasadniony, choć siostry się z niej śmiały. W końcu pokazała im, kto jest lepszy.
Dawno, dawno temu Kobieta-Demon zawarła pakt z matką Elliota. Chciała ona być bogata, chciała mieć szacunek i odnosić same sukcesy. Niestety była też druga część umowy. Właśnie po to zjawia się demon. Chce poślubić syna kobiety, z która zawarła pakt. Matka Elliota nie jest zachwycona swoją decyzją. Gdyby nie ona, jej syn teraz wychodziłby właśnie za kobietę swoich marzeń oraz marzeń matki. Była idealną synową. Teraz musiała oddać syna w łapy potwora. Nie była z siebie dumna, ale demon przyszedł po zapłatę. Do akcji wkraczają piękne czarodziejki, które zawsze wiedzą, co robić. Phoebe i Piper mają być kelnerkami na weselu. Przez przypadek dowiadują się o demonie. Są zmuszone pomóc Alison, która jest zrozpaczona sytuacją. Pomagają jej, wraz z Prue. Kiedy ona rozmawia z Alison, siostry Phoebe i Piper uciekają w piwnicy przed druhnami panny młode, czyli demonami pomocnikami. Są oni jakby asystentami demona. Bardzo pomocne. Tymczasem panna młoda szykuje się do ślubu. Dostaje prezent, księgę i smutek. Smutek matki, która musi oddać syna. Phoebe idzie na rozmowę kwalifikacyjną do hotelu. Nie chce jednak zostać hotelarką, a wróżką. Wszystkie, które wcześniej tam pracowały, nie podały ani jednej prawdziwej wróżby. Gdy Phoebe jest na rozmowie ma wizję, w której widzi, że właściciel jadł na śniadanie parówki. Kiedy widzi, jaka jest dobra, zatrudnia ją. Phoebe obsługując klientkę ma wizję, że jej mąż wpadnie pod samochód. Mówi jej to, ale ona nie chce jej wierzyć i bierze ją za wariatkę. W pewnym momencie do hotelu wchodzi Piper i widzi Phoebe, która wróży klientom. Jest wściekła, a raczej boi się tego, co powie Prue. Nagle podchodzi do nich mężczyzna wywodzący się z Chin. Jest szczęśliwy, że siostry go zauważyły. Mówi, że jest duchem i muszą mu pomóc. One nie wierzą, ale kiedy widzą, jak przejeżdża przez niego wózek z hotelarskim jedzeniem. Siostry są zmuszone mu pomóc, nikt jednak nie wie, że Piper się w nim zakocha. Chińczyka ściga strażnik dusz, łapie te, które się zatrzymały między życiem a śmiercią. Musi zostać pochowany inaczej strażnik go złapie.
Demon strachu najpierw zabił kobietę, która pracowała w sklepie okultystycznym. Wystraszył się, że zostanie pogrzebana żywcem. Je włosy przybrały barwę białą. Kolejną jego ofiarą była kobieta, do której wybierała się Prue. Została wystraszona pożarem. Kolejną ofiarą miała być Prue, lecz policjanci wystraszyli go na chwilę. Demon strachu zapolował na dwie zdobycze za jednym razem. Zadzwonił do Phoebe podając się za klientkę. Phoebe tam pojechała. Uważała, że najbardziej boi się wind. Co było nie prawdą. Phoebe najbardziej bała się, że straci siostrę, a miała dwie. Demon związał Phoebe i zadzwonił do Prue, by po nią przyjechała, bo ta utknęła w domu. Prue natychmiast pojechała. Stała nad basenem, a kiedy się obróciła zobaczyła demona. Wepchnął ją do basenu. Prue już prawie zmarła, kiedy pojawiła się jej mama, oczywiście duch mamy. Wyciągnęła ją na powierzchnię. Prue wsadziła demona do butelki na kolejne tysiąc trzysta lat. Trzynaście to pechowa liczba dla sióstr Halliwell. Wszystko zakończyło się dobrze. Prue i Phoebe odwiedzają sklep okultystyczny, właścicielka chce zamknąć sklep przed północą. Siostry chcą wybrać amulet dla Piper na rozmowę w sprawie pracy. Uważają, że właścicielką jest bardzo przesądna, co do piątku trzynastego. Usłyszała ona trzynaście uderzeń zegara i rozpoznała Czarodziejki. Siostry wyszły ze sklepu, nowo poznana wiedźma została sama w sklepie. Przyszedł do niej demon, żywiący się strachem. Zrobił trzęsienie ziemi tylko w jej sklepie, bała się pogrzebania żywcem. Zmarła ze strachu. Nazajutrz Prue idzie do kobiety, która ma sprzedać przedmioty okultystyczne. Kiedy dociera na miejsca ona już nie żyje i włosy ma białe. Prue dzwoni na policję i ucieka, nie chce by Andy ją podejrzewał. Phoebe idzie na rozmowę w sprawie pracy, udaje jej się ją zdobyć. Ma wizję, widzi jak demon chce utopić Prue w ich łazience. Tymczasem, kiedy Prue bierze prysznic, przychodzi do niej demon i chce zabić. W porę zjawia się Andy i Morris. Wystraszyli demona. Andy zaczął oskarżać Prue o morderstwo, ona oczywiście zaprzeczyła. Demon przychodzi również po Phoebe.
Prue, Piper i Phoebe spotykają się, w Quake na pogaduchach. Rozmawiają o mężczyznach i miłości. Nagle do Prue podchodzi kelnerka i mówi, że mężczyzna postawił jej drinka. Pokazuje jej go, lecz ta nie jest zainteresowana. Mówi, że ma kogoś i odmawia, przy czym dziękuje. Kiedy kelnerka podchodzi do mężczyzny i oddaje mu drinka z wyjaśnieniami, ten chce się z nią umówić. W tym samym momencie odjeżdża od stolika i pokazuje, że jest inwalidą i nie może chodzić. Dziewczyna wykręca się pracą. Mówi, że nie może umawiać się z klientami. On traktuje to tak jak powinien. W nocy, kiedy kelnerka kładzie się spać, do jej snów wkrada się ten ów mężczyzna. Tam potrafi chodzić. Dziewczyna jest oszołomiona jego wyglądem. On ją uwodzi. Kiedy się całują, podchodzi z nią do balustrady, warto dodać, że wszystko dzieje się na najwyższym budynku w mieście. Spycha dziewczynę. Nie budzi się ona już ze snu. Na drugi dzień, policja próbuje rozwikłać sprawę. Kobieta, która nie była ruszana z miejsca zgonu, jest poturbowana jakby spadła z dwudziestego piętra. Elliot i Alison się kochają, lecz nie mogą być razem przez demona. Demona kobietę, która za wszelką cenę chce zdobyć tego, którego kocha, nie chce wypuścić go z sideł. Kiedy udaje jej się zapanować nad umysłem ukochanego, chce się pozbyć dziewczyny, którą on kochał na wieki. Siostry Halliwell pomagają w tej sprawie jak w każdej innej, na którą się natkną. Kochają przecież pomagać innym. Okazuje się, że matka Elliota wiele lat temu zawarła pakt z tym właśnie demonem. Chciała władzy, pieniędzy, sukcesu. Wszystko się ziściło. Lecz teraz to demon przyszedł po swoją część zapłaty. Chce poślubić Elliota, który jest zaręczony z Alison. Siostry jak zwykle zakończą sytuację dobrze. Tymczasem Piper robi sobie test na ciąże. Boi się, że jest w ciąży z Jeremim. Phoebe, która wchodzi do łazienki po niej widzi opakowanie po teście. Jest zszokowana, ale domyśla się, po co Piper go użyła, zamierza poważnie porozmawiać najpierw z Prue, a potem z Piper. Okazuje się jednak, że Piper nie jest w ciąży. Wszystko kończy się dobrze. Kiedy Prue siedzi w Quake i odmawia przyjęcia drinka, zaklinacz snów jest zły, że kolejna dziewczyna mu odmawia. Po zabójstwie kelnerki, która również nie zechciała się z nim umówić, przechodzi do zemsty na Prue Halliwell. Od kilku snów, nie może przestać śnić o owym mężczyźnie. Zaczyna jej się to wydawać podejrzane. Mówi o tym siostrom. Nie chcą one by Pruedence zasnęła. Jednak sen morzy coraz bardziej. W końcu Prue zasypia w wannie. Jest tam również on, tam, czyli we śnie. Podchodzi do niej próbuje ją uwieść. Ona się nie daje. W końcu zaczyna ją szarpać, chce zrobić z nią to, co zrobił z kelnerką. Prue szamocze się i zaklinacz snów, drapie ją po ramieniu. Prue wybudza ze snu wołanie sióstr, które stoją nad nią i próbują wybudzać. Kolejnym razem, kiedy zasypia udaje jej się pokonać demona raz na zawsze. Kilka następnych nocy Prue obawiała się by zaklinacz snów znów nie wkradł się do jej snów, ale było to niemożliwe, bo on nie żył. Prue przeżyła kilka tragicznych, pełnych strachu nocy. Jednak siostry jak zawsze były z nią.